Najnowsze
10 miejsc na południu Podkarpacia, które warto odwiedzić z dziećmi
10 miejsc na południu Podkarpacia, które warto odwiedzić z dziećmi

10 miejsc na południu Podkarpacia, które warto odwiedzić z dziećmi

Zapraszamy w rodzinną podróż po południowej części województwa podkarpackiego – od okolic Jasła na zachodzie po Bieszczady na wschodzie. Oto 10 miejsc, które warto odwiedzić ze swoimi dziećmi.

Karpacka Troja

Czy 4 tysiące lat to długi okres? Wystarczy pomyśleć, że pierwsi władcy Polski żyli “zaledwie” tysiąc lat temu. W Trzcinicy niedaleko Krosna już tak bardzo dawno istniała osada. Była całkiem spora jak na swoje czasy, o czym świadczy fakt, że chroniły ją fortyfikacje. Dziś mieści się tam skansen archeologiczny „Karpacka Troja”. Spacerując po muzeum zobaczymy budynki, konstrukcje i eksponaty z tej i późniejszych kultur, np. ślady wielkiego grodu, który wznieśli Słowianie, gdy pojawili się na tych terenach w VIII w.

Można się też wspiąć na mierzącą ponad 30m platformę widokową i zobaczyć nie tylko cały skansen, ale i znaczną część Podkarpacia, a przy dobrej pogodzie nawet Tatry. W skansenie można też wziąć udział w lekcjach muzealnych, warsztatach garncarskich lub łuczniczych oraz obejrzeć rekonstrukcje prowadzone przez towarzystwa historyczne. Zajęcia edukacyjne prowadzone są nawet dla przedszkolaków – grupy zorganizowane mogą się spotkać w Salce Małego Odkrywcy.

Ośrodek Edukacyjny MPN w Krempnej

Dla wielu rodziców pomysł wycieczki w góry z małymi dziećmi może się wydawać ryzykowny. Wizyta w Krempnej przekona ich, że taka wyprawa to raczej wspaniała przygoda niż niebezpieczeństwo.
Tam, w sercu Beskidu Niskiego, mieści się ośrodek, który w niezwykły sposób przedstawia przyrodę i historię parku, a także zachęca do jego zwiedzania.

W tutejszym muzeum zobaczymy nie tylko poroża saren i jeleni albo pnie różnych gatunków drzew, ale i multimedialny spektakl, który pokazuje rok z życia parku i jego mieszkańców. Usłyszymy w jego trakcie wycie wilka, ryk jelenia i krzyk myszołowa. Potem możemy wziąć udział w rodzinnych warsztatach, które nauczą nas rozpoznawać tropy zwierząt albo pokażą, jak bogate jest życie organizmów zbyt małych, by dostrzec je gołym okiem.

W końcu możemy wyruszyć na szlak nie jak zwykli turyści, ale jak poszukiwacze przygód. Dzięki metodzie zwanej questingiem zmienimy się w tropicieli atrakcji, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy. Ośrodek otaczają ścieżki dydaktyczne z infrastrukturą ułatwiającą poruszanie się z dziećmi.

Muzeum Marii Konopnickiej

Cały dzionek słonko po niebie chodziło; Czego nie widziało! Na co nie patrzyło!” Taki nam Maria Konopnicka daje przykład do naśladowania i motywację do zwiedzania świata. Można pojechać w tyle ciekawych miejsc i jednym z nich jest muzeum poświęcone wielkiej poetce, autorce licznych wierszy i baśni dla dzieci. Mieści się ono w jej dawnym domu, w pięknym dworku otoczonym ogrodem. Łatwo sobie wyobrazić, że takie otoczenie zapewniało artystce i inspirację, i spokój potrzebny do tworzenia.

Dwór w Żarnowcu był prezentem, który poetka otrzymała z okazji 25-lecia pracy twórczej. Był on darem od narodu. Mieszkańcy wszystkich trzech zaborów zbierali pieniądze, by kupić pisarce dom, by miała własne miejsce na ziemi. Czy dziś byłoby możliwe  by Polacy obdarzyli takim uwielbieniem jakiegoś artystę?

Będąc w Żarnowcu warto jeszcze zajrzeć do Szkoły Ludowej, która mieści się bardzo blisko dworku. Można się tam dowiedzieć, jak wyglądała nauka w czasach, gdy tworzyła Maria Konopnicka.

Zamek w Odrzykoniu

„Jeśli nie chcesz mojej zguby krokodyla daj mi luby”. Nasze dzieci potrafią być jeszcze bardziej wymagające, więc może zabrać je do zamku w Korczynie-Odrzykoniu? To właśnie fragment jego historii zainspirował Aleksandra Fredro do napisania „Zemsty”, utworu, z którego pochodzi przywołany cytat. Poeta był jednym z właścicieli zamku i pewnie tam poznał opowieść o zwaśnionych szlachcicach. Do dziś zresztą przetrwał fragment muru, którym dwaj kłótliwcy podzielili niegdyś na pół swój wspólny dom.

Zamek zbudowano już w XIV wieku i choć po paru wiekach popadł w ruinę i nawet po renowacjach nie odzyskał pełnej świetności, to nadal mury wznoszące się na skalnym wzgórzu mogą zaimponować. W środku spacerujemy, wchodzimy do dawnych komnat i wspinamy się na wysokie krużganki by z wysoka podziwiać wspaniałe widoki.

„Kamieniec” to również dobre miejsce na rozpoczęcie wycieczki pieszej lub rowerowej. Przykładowo, niezbyt długi i wymagający spacer przez las doprowadzi turystę do Prządek, pięknego rezerwatu form skalnych.

Skansen w Bóbrce

Kiedy myślimy o wydobyciu ropy naftowej, to zwykle najpierw wyobrażamy sobie szyby na pustyniach Bliskiego Wschodu lub platformy wiertnicze na Morzu Północnym. Nic dziwnego. Okazuje się jednak, że polska ziemia również kryje tajemnice. W Bóbrce możemy poznać historię wydobycia ropy naftowej w naszym kraju, a także przekonać się, że choć nie mamy największych złóż na świecie, to byliśmy swego czasu liderami jeśli chodzi o innowacje w tej dziedzinie przemysłu. To chyba nawet ważniejsze.

Można tu zwiedzić działającą od XIX wieku kopalnię ropy naftowej. Na terenie Muzeum zobaczymy kopanki (szyby naftowe), szyby wiertnicze, kuźnię oraz warsztat kopalniany, a także wiele urządzeń, również parowych, wykorzystywanych od dawna w przemyśle naftowym.

Patronem muzeum jest Ignacy Łukasiewicz, wybitny inżynier i patriota, wynalazca lampy naftowej, jeden z pierwszych właścicieli tej kopalni, w dużym stopniu odpowiedzialny za dokonywane w niej przełomy technologiczne.

Centrum Dziedzictwa Szkła

Skąd się bierze szkło? W krośnieńskim muzeum można zobaczyć to na własne oczy. Hutnicy urządzą dla zwiedzających pokaz. Z rozgrzanego pieca wyciągną półpłynną masę szklaną, zabarwią ją specjalnymi proszkami, zaczną wyginać, kształtować, gładzić. Wkrótce na stole stanie szklane cudeńko, może owoc albo zwierzę. To jednak nie koniec atrakcji. W kolejnych salach można zobaczyć, jak pracują malarze i grawerzy, którzy zdobią tworzone tu przedmioty. Będzie też można podziwiać efekty ich pracy.

Centrum Dziedzictwa Szkła przypomina o wspaniałych hutniczych tradycjach Krosna. Robi to w sposób interaktywny. Zwiedzający, także dzieci, sami mogą spróbować swoich sił biorąc udział w warsztatach obróbki i zdobienia szkła albo eksperymentując z soczewkami i światłowodami.

Na najniższym poziomie muzeum znajduje się wielkie trójwymiarowe malowidło. To, co z jednej strony wygląda jak abstrakcyjny obraz okazuje się być wizerunkiem pracy w hucie szkła. Wystarczy tylko spojrzeć pod odpowiednim kątem.

Muzeum Podkarpackie w Krośnie

Kość mamuta, szklana misa, kilka kropel nafty, siedemsetletnie kurze jajo… Nie, to nie składniki magicznej mikstury, chyba że magią nazwiemy historie, które opowie nam Muzeum Podkarpackie w Krośnie. Nie byłoby w takim określeniu nic dziwnego, bo niektóre eksponaty tu zgromadzone są naprawdę nie z tego świata.

Spacerując po salach wystawowych zagłębimy się w dalszą i bliższą przeszłość. Zobaczymy szczątki wymarłych zwierząt. Poznamy pierwszych ludzkich mieszkańców tych terenów. Dowiemy się, co o średniowiecznym Krośnie powiedziały wykopaliska prowadzone na miejskim rynku. Wędrując dalej w czasie prześledzimy narodziny i rozwój przemysłu, z którego zasłynęło Krosno. Zrozumiemy, dlaczego nazywane jest miastem szkła i zadziwimy, że Polska ma tak niezwykłe tradycje związane z wydobyciem nafty.

W muzeum szczególnie wyróżnia się największa w Europie kolekcja lamp naftowych, o których nie sposób mówić nie wspominając zarazem ich wynalazcy, wspaniałego inżyniera i patrioty, Ignacego Łukasiewicza.

Skansen w Sanoku

Bojkowie i Łemkowie przywędrowali do nas w XVI w. z terenów dzisiejszej Rumunii. Dolinianie to potomkowie wymieszanych ludów polskich, ruskich, a nawet niemieckich osadników. Pogórzanie zamieszkiwali tereny ówczesnego polsko-ruskiego pogranicza już w średniowieczu. Czy dzisiejsza młodzież zdaję sobie sprawę, jak różnorodne etnicznie było Podkarpacie jeszcze sto lat temu?

Skansen w Sanoku, największy w Polsce, jest miejscem, w którym te kultury znowu się spotykają. Na obszarze prawie 40 hektarów zobaczymy domostwa wszystkich grup etnicznych, budynki gospodarcze, świątynie, stroje i przedmioty codziennego użytku. W tym jednym muzeum pokazane jest życie ludów, których prawie już nie ma, a które kiedyś współtworzyły kulturę Podkarpacia i Bieszczadów.

Oferta skansenu wykracza jednak poza zwiedzanie. Co roku odbywa się tu np. jarmark folklorystyczny. Bogaty jest też wybór lekcji muzealnych – ich tematy to kaligrafia, ratownictwo górskie, zabawy karnawałowe, życie chłopów i szlachty, i wiele innych. Co ważne, organizowane są też warsztaty z uwzględnieniem potrzeb dzieci niepełnosprawnych.

Bieszczadzka Kolejka Leśna

Przez bieszczadzkie lasy, po zboczach gór, wiją się wąskie tory. Mała lokomotywa ciągnie szereg wagonów. Siedzenia to ławki i nie ma pod nimi gniazdek elektrycznych. Klimatyzację zapewnia brak szyb w oknach. Pociąg też nie mknie jak Pendolino. A jednak jest to pojazd bardzo zadbany i żaden z pasażerów nie narzeka na brak wygód. Wszyscy są tu po to, by nacieszyć się spokojną przejażdżką i widokami.

Biorą aparaty fotograficzne w ręce i wychylają się z okien. Robią zdjęcia pięknym Bieszczadom: szczytom nad głowami, rzekom płynącym wartkim strumieniem u stóp zbocza, które pokonują.

Prawdziwy relaks i podróż dla przyjemności, a nie po to, by znów coś załatwić. Dwu- lub trzygodzinna powrotna przejażdżka między Majdanem a Przysłupem albo Balnicą to wspaniała okazja by poznać Bieszczady, również dla tych, którzy nie mają sił, czasu lub możliwości by wspiąć się na połoniny. Dla dzieci to też radość z jazdy prawdziwą „ciuchcią”, a nie jakimś potężnym pociągiem.

Centrum Kultury Ekumenicznej w Myczkowcach

W ciągu 2 tysięcy lat swojego istnienia chrześcijaństwo podzieliło się na wiele odłamów. Polska to kraj w zdecydowanej większości katolicki, ale akurat Podkarpacie jest regionem, w którym można było też spotkać licznych grekokatolików oraz prawosławnych. Wszyscy oni budowali swoje świątynie i zazwyczaj żyli ze sobą w zgodzie.

Do ekumenizmu, czyli wspólnoty wszystkich chrześcijan, nawoływał też papież Jan Paweł II. To on jest patronem muzeum, które mieści się niedaleko Jeziora Solińskiego. Znajdziemy tam wykonane w skali 1:25 makiety 140 kościołów i cerkwi z terenów pogranicza Polski, Ukrainy i Słowacji. Ekspozycję uzupełniają modele domów, jakie stawiali zamieszkujący te tereny Pogórzanie, Dolinianie, Łemkowie i Bojkowie. Rozbrzmiewa muzyka, jaką tworzyły te grupy etniczne. Można poczuć klimat lat minionych.

Zwiedzających Centrum witają słowa „Ponad wszystkim niech będzie miłość”. Przypominają one, że wszystkie podziały etniczne i religijne da się przezwyciężyć, jeśli w sercu jest szacunek do innego człowieka.

About The Author

Related posts