Dziecko świadkiem konfliktu w rodzinie. 5 zasad konstruktywnej kłótni
Dziecko świadkiem konfliktu w rodzinie. 5 zasad konstruktywnej kłótni

Dziecko świadkiem konfliktu w rodzinie. 5 zasad konstruktywnej kłótni

Nasza 3-letnia córka była świadkiem sprzeczki babci i dziadka. Spojrzała na nich i rzeczowo skomentowała: „Moja mama i tata też się czasem kłócą, ale oni się kochają.” Gdy się o tym dowiedzieliśmy poczuliśmy dumę. Nie jesteśmy idealni, ale jednej ważnej rzeczy dzieci najwyraźniej uczymy – jak się dobrze kłócić.

Czy powyższy fragment należy rozumieć jako pochwałę kłótni? Oczywiście nie. Konflikty lepiej rozwiązywać spokojnie. A jednak: kłótnia kłótni nierówna. Są takie, które sprowadzają się do słownej, a czasem nawet fizycznej przemocy wobec drugiej osoby. Są też takie, które kończą się zgodą i rozwiązaniem problemu w sposób zadowalający obie strony.

Najlepiej byłoby, gdyby dziecko nie słyszało, jak rodzice mówią do siebie podniesionymi głosami. Większości z nas jednak to się nie udaje. Jeśli zdarzy nam się pokłócić przy maluchach, to warto pamiętać o kilku rzeczach.

Po pierwsze, najważniejsze, kłótnia ma doprowadzić do rozwiązania problemu. Tu nie chodzi o to, kto wygra, tylko czy relacja kłócących się ostatecznie zyska na jakości.

  1. Unikajmy więc obrażania się nawzajem, upokarzania, złośliwości.
  2. Nie używajmy słów takich, jak „nigdy” albo „zawsze”, np. „Nigdy nie odkładasz niczego na miejsce. Zawsze muszę sprzątać po tobie”.
  3. Skupmy się na konkretnych zdarzeniach zamiast krytykowania charakteru drugiej osoby.
  4. Najlepiej mówić o swoich emocjach: „Czuję się zlekceważona, gdy się spóźniasz”. Nazywanie uczuć daje konstruktywny komentarz, zaś „Zawsze mnie lekceważysz” prowokuje do agresywnej obrony, np. za pomocą innego oskarżenia („Za to ty nigdy mnie nie słuchasz”).
  5. Konfliktów w rodzinie nie da się uniknąć, ale można się do nich przygotować. Warto omówić zasady konstruktywnej kłótni, wtedy łatwiej jest się ich trzymać, a po niej pogodzić.

Spierając się przy dziecku należy pamiętać, że maluch uczy się przede wszystkim obserwując nasze działania, a w mniejszym stopniu słuchając naszych słów. Jeśli słowa przeczą zachowaniu – jeśli np. mówisz, że nie wolno podnosić głosu na innych, a potem awanturujesz się z mężem albo żoną – to dziecko zapewne nauczy się osiągać swoje cele krzykiem. Jeśli nasza córka uważa, że się kochamy pomimo tego, że nam się zdarzało przy niej pokłócić, to nie dlatego, że jej to powiedzieliśmy, tylko dlatego, że widziała, jak się wobec siebie zachowujemy po kłótni.

Na co więc zwrócić uwagę, jeśli już nie unikniemy kłótni przy dziecku?

  • By nie kłócić się o sprawy, które bezpośrednio dotyczą dziecka – chociażby konkretnych rozwiązań wychowawczych albo decyzji o tym, gdzie go wysłać na wakacje.
  • By nie wciągać dziecka w kłótnię i tym bardziej nie używać go jako broni przeciwko drugiej osobie.
  • By zakończyć kłótnię pogodzeniem się i by dziecko było świadkiem tego pogodzenia. Przytulcie się, przeproście. I pamiętajcie, że to musi być szczere – dziecko wyczuje fałsz.
  • To naturalne, że czasem po kłótni chcemy spokoju i nie mamy ochoty na przebywanie w pobliżu tej drugiej osoby. „Ciche dni” nie powinny jednak trwać zbyt długo. Dla psychiki dziecka taka długotrwała, jawna niechęć rodziców może być równie szkodliwa jak agresywna sprzeczka.
  • Idealnie, jeśli wspólnie wytłumaczycie dziecku, co się stało. Że była różnica zdań, że to się czasem zdarza, ale że już sobie wszystko wyjaśniliście i jesteście pogodzeni. Że się cały czas kochacie. Sami zdecydujcie, ile szczegółów na temat przedmiotu kłótni powinniście przekazać.

Cały czas pamiętajcie o zasadzie, że dziecko uczy się obserwując. To, jak wyglądają sprzeczki rodziców wpłynie na to, jak dziecko będzie się kłócić z innymi, również z samymi rodzicami. Jeśli Wasz syn zechce pójść na całonocną imprezę trochę wcześniej niż jesteście gotowi mu na to pozwolić albo Wasza córka zacznie puszczać obrzydliwą muzykę za głośno jak na Wasz gust, to może stać się to zarzewiem konfliktu. Chcecie, by zakończył się on kompromisem, a nie bezczelnymi, obraźliwymi odzywkami albo dzikimi wrzaskami. Pamiętajcie, że macie na to wpływ właściwie już od niemowlęctwa dziecka.

Chcecie też, by Wasze dziecko czuło się przy Was bezpiecznie, pewnie. By rozumiało, że zawsze je kochacie, nawet jeśli czasem jesteście na nie źli. Dajcie mu więc dobry przykład mądrze i odpowiedzialnie się kłócąc. Tak, to możliwe.

About The Author

Psycholog poznawczy i edukacyjny. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Szczególnie zainteresowany procesami przetwarzania informacji przez człowieka. Prywatnie fan podróży oraz odkrywania nowych rzeczy w muzyce i literaturze.

Related posts

Leave a Reply