Dzieci nie działają przeciwko nam, chcą tylko osiągnąć swoje cele – rozmowa z Asią Nowicką
Dzieci nie działają przeciwko nam, chcą tylko osiągnąć swoje cele – rozmowa z Asią Nowicką

Dzieci nie działają przeciwko nam, chcą tylko osiągnąć swoje cele – rozmowa z Asią Nowicką

Zajmuje się Pani świadomym rodzicielstwem. Czy można być nieświadomym rodzicem?

Częściowo tak. Pewne nawykowe myśli, przekonania i strategie mogą ograniczać świadomość rodzica, utrudniać wielowymiarowe i wieloaspektowe widzenie swojej roli i relacji z dzieckiem.

Może pani podać przykłady takich ograniczeń, których każdy rodzic powinien być świadomy?

Nie mam na to jednej odpowiedzi, bo każdy człowiek jest inny a każda relacja niepowtarzalna. Fajnie jest być świadomym tego, jak uczy się mózg, jak dzieci uczą się przez obserwację i jak współpracują. Dobrze jest wiedzieć, że wszyscy mamy takie same potrzeby a konflikty to skutek różnych pomysłów na ich zaspokojenie. Dzieci nie działają przeciwko nam, chcą tylko osiągnąć swoje cele. Dużym wsparciem dla nas będzie także zrozumienie, jak buduje się więź z dzieckiem i czy będzie ona oparta na szacunku i miłości, czy może strachu i unikaniu się.

Wydaje się, że to dużo wymagań.

Zacznijmy więc od tego, żeby słuchać i słyszeć dziecko, zamiast do niego tylko mówić. Żeby je chronić i wspierać towarzysząc mu w rozwoju. Żeby samemu prezentować postawy, które chcielibyśmy zobaczyć u dziecka. I żeby je kochać, kochać, kochać. Cały czas być z nim w kontakcie.

Jednak często stosujemy przemoc. Nie mówię tylko o biciu lub krzyku, ale o wszystkich sposobach wykorzystywania swojej przewagi, by dziecko zrobiło to, czego chcemy.

Przemoc też jest strategią na zaspokojenie potrzeb. Tragiczną strategią, bo nie biorąca pod uwagę innych.

Dlaczego ją stosujemy?

Robimy to w uniesieniu, wzburzeniu, złości, bezsilności – gdy sami nie wiemy, o co nam chodzi i gdy nie widzimy innych strategii osiągnięcia swoich celów. Strategii biorących pod uwagę także uczucia i potrzeby innych.

Nie wiemy, jak zrobić to dobrze?

Każdy rodzic robi najlepiej, jak potrafi. Gdyby umiał lepiej, to by to zrobił.

Idea NVC zakłada, że sposób komunikowania się z dzieckiem można polepszyć. Sama polska nazwa – Porozumienie bez Przemocy – wskazuje, z czego zrezygnować.

Tak. Celem NVC jest znajdowanie rozwiązań, które wzbogacają nasze życie. Marshall Rosenberg mówi o zatrzymaniu się nad dwoma pytaniami. Po pierwsze: o co mi chodzi, albo inaczej, co jest dla mnie ważne? I po drugie: jak mogę to osiągnąć, biorąc jednocześnie pod uwagę potrzeby innych? Tyle o NVC w dwu zdaniach, ale to cały system komunikacji prowadzącej do porozumienia. Ma on swoje fundamenty oraz liczne narzędzia i procesy, które warto poznać.

Opowiada się Pani przeciwko wymuszaniu na dzieciach różnych rzeczy. A co, jeśli one to robią w naszą stronę? Krzyczą, biją. Nie chcą słuchać. Nie stosują zasad NVC.

Co to oznacza że dzieci „wymuszają”? Czy jeśli dorosły bardzo czegoś chce i stosuje różne sposoby aby to dostać, to mówimy o nim, że wymusza? Mamy tendencję, by raz traktować dzieci jako równych sobie i oczekiwać od nich dojrzałości i odpowiedzialności za zachowania, a potem odbierać im prawo decydowania o sobie, wyrażania siebie, zaspokajania swoich potrzeb.

Jak więc zareagować gdy dziecko zacznie krzyczeć w sklepie, że chce zabawkę?

W takich sytuacjach, gdy bardzo czegoś chcemy, pod wpływem emocji, może zabraknąć nam zasobów i zareagujemy tak samo, jak dziecko: krzykiem, perswazją, płaczem. A ono potrzebuje wsparcia dorosłego.

Który co zrobi?

Ogarnie sytuację. Zobaczy, że reakcja dziecka nie jest racjonalna, wiec argumenty racjonalne nie zadziałają. Aby uspokoić emocje ja brałam dziecko na ręce i szukałam ustronnego miejsca. Towarzyszyłam mu w tym, co trudne. U nas działało słuchanie i przytulanie, i uważna obecność. Bycie przy dziecku w gotowości wsparcia go, kiedy tego potrzebuje, to tylko tyle i aż tyle, jeśli chodzi o kształtowanie dobrej relacji. To bycie nie jest łatwe bo oznacza bycie świadkiem bólu, smutku i gniewu ukochanej osoby.

To nasze zadanie?

Tak, bo za tę relację odpowiedzialny jest dorosły.

Większość z nas to nie specjaliści od psychologii rozwojowej i wychowawczej. Skąd mamy wiedzieć, jakie metody się sprawdzają?

Łatwo sprawdzić, co działa a co mniej. Poznamy to po naszych uczuciach towarzyszących nam po tym, jak w określony sposób zachowamy się w stosunku do dziecka. Jeśli są to uczucia przyjemne i spójne, i obserwujemy, że dziecku też takie towarzyszą, to znaczy, że dana strategia wspiera nasza relacje. Jeśli uczucia są nieprzyjemne, to sygnał, że strategii warto się przyjrzeć, bo może nie wspierać relacji.

Stawiać dzieciom granice?

Dla mnie to sformułowanie ma pejoratywne konotacje. Doświadczają tego zarówno ci stawiający, jak i ci, którym się stawia granice. Granice po prostu są. Są elastyczne i zmienne w czasie. Dzisiaj mogę nie chcieć, abyś obejrzała trzecią bajkę – ale czy to oznacza, że tak już będzie zawsze? Jutro może się okazać trudnym dla mnie dniem i będę potrzebowała odpoczynku, więc może pozwolę ci dłużej oglądać – i to będzie OK i dla mnie, i dla ciebie, i dla nas. Gdy wybieramy przemocowe metody, to czego uczą się od nas dzieci?

Mamy nad nimi przewagę – ale mamy jej nie wykorzystywać?

Kluczowe jest rozróżnienie między „władzą z” i „władzą nad”.  Można zrobić atut i umiejętnie korzystać ze swoich przywilejów w roli rodzica, wspierając rozwój dziecka i swój, budując relację i kontakt. Przypomnijmy siebie sytuację, w której ktoś wykorzystuje swoją przewagę, przywileje i władzę w relacji z nami i np oczekuje, ze natychmiast skoczymy oglądać TV i posprzątamy w pokoju pod karą wycofania bliskości. Jakie towarzysza temu uczucia? Czego się uczymy? Co robimy? Jak to wpływa na relację z tą osobą? Pozostawię te pytania do refleksji.

Gdyby zaś ktoś chciał na te tematy podyskutować, to też może.

Tak. Jeśli tylko pojawi się refleksja i chęć pogłębienia tematu, to jako rodzice mamy ogrom możliwości pracy ze swoimi nawykami i świadomością, rozwijania się, budowania społeczności wokół wspólnych wartości. Dostępne są praktyki empatycznej komunikacji poprzez literaturę, filmy, warsztaty, wyjazdy rodzinne w idei NVC, lokalne grupy praktyki czy spotkania indywidualne z mediatorem, coachem lub terapeutą. Warto sprawdzić, czy naszej okolicy działa jakaś grupa praktykująca NVC albo odbywają się warsztaty.

Wiemy że Panią będzie można wkrótce spotkać w Rzeszowie.

Tak, 6 listopada zaczynamy cykl warsztatów pod nazwą Nasza Wioska Rzeszów. Zapraszam, w tej chwili są jeszcze wolne miejsca. Więcej informacji na naszej stronie na Facebooku.

I po co to wszystko?

Angażuję się w promowanie świadomego rodzicielstwa w idei NVC, bo dzięki zmianie w podejściu do rodzicielstwa, zmianie paradygmatu wychowania na bycie z dzieckiem, zmianie paradygmatu kultury dominacji, realizuję moją misję, marzenie o lepszym świecie i tęsknotę za porozumieniem bez przemocy na poziomie globalnym – a to oznacza przetrwanie ziemi i ludzi. To kluczowa i ostateczna korzyść.

 

Asia Nowicka – trenerka, mediatorka i coach w idei Nonviolent Communication. Od kilkunastu lat zajmuje się rozwojem osobistym w różnych aspektach i bezpośrednim wpływem postawy na jakość życia, a odkąd jest mamą 8 letniej Lili, praktykuje i upowszechnia idee szeroko pojętego rozwoju w sferze świadomości rodzicielskiej, Nonviolent Communication, The Work oraz Rodzicielstwa Bliskości.

Related posts

Leave a Reply