Świat dziecka pełen kontrastów
Świat dziecka pełen kontrastów

Świat dziecka pełen kontrastów

W momencie, gdy pojawia się w naszym życiu Maleństwo, zaczynamy jako rodzice stawiać sobie wiele pytań. Jak się opiekować, jak pielęgnować, co robić, aby było zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne? Wśród tych pytań w mojej głowie pojawiło się jeszcze jedno – jak dobrze stymulować takiego niemowlaczka?

Internet pełen jest pomocy. Nie zawsze jednak rzetelnej. I nie zawsze wiemy jak się do niej ustosunkować. Jako pedagog, posiadam nieco wiedzy na temat rozwoju dziecka i staram się krytycznie podchodzić do tematu. Jedna rzecz przykuła jednak moja uwagę – kontrasty.

Dawniej praktycznie na naszym rynku nic takiego nie istniało. Dzieci otaczało się mnóstwem zabawek, karuzelek, gryzaków, pluszaków… zasada była jedna – ma być kolorowo! Obecnie na szczęście pojawia się trend powolnego wprowadzania kolorów w życie małego człowieka i większa świadomość rodziców o tym, jak rozwija się jego wzrok. Stąd na półkach sklepowych coraz więcej „pierwszych książeczek”, obfitujących w wyraźne wzory, często symetryczne, czarno-białe lub wprowadzające dodatkowo jeden kolor. Czy to ma sens? Oczywiście, nie dość, że uzasadnione naukowo, to dodatkowo wspiera rozwój dziecka – wzrok, myślenie, skupienie. Powoli wprowadza naszego Bobasa w otaczający go świat nowości, którego i tak nie widzi identycznie jak my.

Bardzo ciekawą pomocą może być polska aplikacja Baby World. Dzięki niej możemy zobaczyć świat z perspektywy nowonarodzonego dziecka. Wykorzystuje specjalnie zaprojektowane filtry do symulowania widoku z oczu dziecka. Wypełniona jest także podstawową wiedzą w tym temacie oraz materiały do wykorzystania w czasie zabaw z maleństwem. Dodatkowy plus? Baby World jest aplikacją darmową.

Nam natomiast udaje się od samego początku oglądać nie wirtualne, ale materialne karty kontrastowe. Skoro rynek wypełniony jest nimi coraz bardziej, to sieć… musi być ich pełna. Jeszcze przed porodem zaopatrzyliśmy się w karty „hand made” w dużym rozmiarze. Wydrukowaliśmy, zalaminowaliśmy i gotowe. Jak się okazuje nasz Mały Odkrywca naprawdę na nie patrzy! Widać, jak rozwija się możliwość skupienia uwagi dziecka, jak coraz lepiej widzi, ale tez rozumie co widzi – w końcu mama wszystko tłumaczy i opowiada. Teraz niejednokrotnie zdarza się, że widzimy uśmiech na twarzy malca, gdy ogląda swoje ulubione karty. Bo są i takie!

Powoli zwiększamy nasze zasoby i wprowadzamy także książeczki. Autorzy starannie opisują dla jakiego wieku dziecka są odpowiednie. Warto się tym sugerować.

Takie kontrastowe zabawki można zabrać naprawdę wszędzie. Sprawdzają się w podróży, na spacerze, albo po prostu w domu.

Oczywiście jest także opcja telewizyjna. Na YouTube znajdziemy cały szereg serii dedykowanych maleństwom. Prócz kontrastowych wzorów, muzyka.  Warto jednak krytycznie spojrzeć na tego typu gotowce. Zdarzyło mi się przejrzeć kilka z nich. Niektóre migają w takim tempie i są tak kolorowe, że ja sama mogłabym dostać „oczopląsu”.

Podsumowując, kontrastowe zabawki zaczynają przekonywać do siebie rodziców – i bardzo dobrze! Nasze Maleństwa potrzebują mądrej stymulacji, dostosowanej do ich możliwości. Nie negują kolorowych zabawek, sami mamy nad łóżeczkiem karuzelkę, która tak naprawdę dopiero od niedawna zaczyna interesować dziecko. Ale proponuję wszystko wprowadzać stopniowo i z umiarem. Zresztą… nasze dzieci same najlepiej nam zakomunikują, czego im potrzeba.

About The Author

Pedagog wczesnoszkolny i przedszkolny, ukończyła Studium terapii przez Sztukę przy Teatrze Ludowym w Krakowie oraz studia podyplomowe z arteterapii pod okiem Wiesława Karolaka. Ma wieloletnie doświadczenie pracy z dziećmi oraz młodzieżą, z którymi uwielbia pracować stosując różnorodne formy działań, zachęcające do kreatywności i rozwijania potencjału młodego człowieka. Uwielbia podróże i teatr. Niejednokrotnie działała na scenie, ale także jako instruktor zajęć teatralnych wykorzystujących formę Czarnego Teatru.

Related posts

Leave a Reply